Translate this page

piątek, 3 maja 2019

Kokosy: pierwszy kryzys

Nigdy nie udawałam, że w hodowli są też i straty. Nie ma cukierkowo. Prawdziwy hodowca musi się liczyć z tym, że niektóre nasiona nie wykiełkuję, inne mogą zgnić, albo jakaś roślina padnie. Ostatnio wspominałam o kiełkujących kokosach, ale z bardzo ostrożnymi prognozami, bo wiem, jaka ta palma jest kapryśna. Dziś nadszedł pierwszy kryzys. Codziennie zmieniam im wodę i zauważyłam, że jeden z kiełków jest trochę brązowy. Nie wiem, jak będzie dalej. Być może padnie. Teraz trochę go wietrzę. Paradoks Cocos nucifera polega na tym, że do wykiełkowania potrzebuje wilgoci i 35 C temperatury, a z drugiej strony kiełek często gnije w takich warunkach. Dlatego, jak już wcześniej pisałam, dla mnie to tylko eksperyment-zabawa i już tak emocjonalnie, jak lata temu nie podchodzę do tego. Być może ludzie mieszkający w Azji południowej mają lepszą rękę do tego, aniżeli Europejczycy. P. S. Przy okazji - drugi kokos też zaczął kiełkować. 

Drugi kiełkujący kokos:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twój komentarz zostanie zatwierdzony przez administratora.