Translate this page

niedziela, 28 kwietnia 2019

Kokosy

22 kwietnia 2019 postanowiłam sobie sprawić prezent na Zajączka i kupiłam 2 orzechy kokosowe. Tak dla zabawy, eksperymentu. Nie wiążę z tym wielkich nadziei, bowiem próbowałam już wiele razy bezskutecznie wykiełkować kokosa, dlatego specjalnie się do tego już nie przykładam. Kokosy moczyłam 3 dni w wiaderkach po serku do sernika na ciepłym kaloryferze.


Potem wrzuciłam do malutkich wiaderek i folii. 

Po 6 dniach jeden z nich kiełkuje. Na razie nie chwalę dnia przed zachodem, bo sam proces kiełkowania  to pikuś. Gorzej jest utrzymać wschodzący kiełek przy życiu. No ale zobaczymy. Nie nakręcam się, bo to dla mnie tylko eksperyment.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz