Translate this page

piątek, 29 marca 2019

Nowe nasiona Lytorcaryum Weddellianum

Dobra wiadomość dla wszystkich miłośników palm. Zamówiłam w końcu nową partię nasion Lytocaryum Weddellianum. Przylecą do mnie z Madery, zerwane prosto z dużej 30-letniej palmy 😊

poniedziałek, 25 marca 2019

Mania siania

Ostatnio pojawiło się u mnie sporo nasion z różnych części świata (USA, Kambodża i Laos, Meksyk itd). Wszystkie sobie śpią i czekają na przebudzenie na cieplutkich kaloryferach. Jedne już się dzisiaj przebudziły - dracena draco, co mnie bardzo cieszy. Natomiast, przyznać muszę że tyle tego mam, iż gubię się już, co gdzie posiałam 😁😁😁

Dracena draco: kiełkowanie

Z wielką radością zauważyłam dziś malutkie kiełki, jakie pojawiły się po raptem miesiącu od posiania nasion z USA draceny draco! 😉

sobota, 23 marca 2019

Wypełniacze do podłoży

Ostatnio ktoś zadał mi pytanie o wypełniacze/użyźniacze do podłoży. I zauważyłam, że mieszały mu się te dodatki do tego stopnia, że chciał wszystkie razem dodać do ziemi dla palm. Dlatego postanowiłam napisać o tym osobny post, a właściwie ująć w formie infografiki wszystkie minerały należące do jednej rodziny pod względem wypełniaczy, tak aby to było dla każdego zrozumiałe i nie myliło się już na przyszłość. A są nimi:

środa, 13 marca 2019

Nasiona z Kambodży i Laosu

Znajoma przywiozła mi nasiona z okolic Kambodży/Laosu. Prawdopodobnie są wśród nich drzewo chlebowe i judaszowiec, ale nie jestem tego pewna. Spróbuję je zidentyfikować z czyjąś pomocą. I wysiać.

poniedziałek, 11 marca 2019

Reanimacja palmy: chamedora elegans

Dzisiaj otrzymałam taki oto kwiatuszek, a dokładniej chamedorę elegans od lekarki z prośbą o reanimację. Pod jej nieobecność ktoś tak "załatwił" palmę w przychodni. Od stanu kupienia nie była przesadzana. Pojemnik mikro wielkości. Nie mogłam odmówić pomocy, aby uschła. Robiąc zdjęcie w trybie makro widziałam przez obiektyw pulsujące bąbelki wody. Palma jest tak zalana, że powstały mnogie ilości pleśni. Musiałam z chirurgiczną precyzją oczyścić ją z tego świństwa, po czym najbardziej, jak się tylko dało wycisnąć wodę z bryły i ją nieco rozłupać. Potem przyciąć zeschnięte łodyżki. Następnie, przygotować inny "domek" i nowe podłoże. Dodałam więcej, niż się przewiduje keramzytu na dno i perlitu oraz piasku do włókna kokosowego, który pochłonie wilgoć. Absolutnie nie mogę jej podlewać przez ok. 10 dni. Potem podleję ją "na żywca" organicznym biohumusem. Rehabilitacja potrwa do pół roku. Może trochę dłużej. Jak sądzicie, da się ją uratować? Pytam retorycznie, bo ja odpowiedź znam.

Opinia o moim blogu

Oto jedna z opinii o moim blogu. To miłe, gdy ludzie doceniają pracę włożoną w coś, co propaguję w Polsce.